Polecane tematy
zobacz
zobacz
zobacz
zobacz
- związek partnerski
- ból jąder po wytrysku
- bolesny pierwszy raz
- gra wstępna pieszczoty
- seks bez orgazmu
- uzaleznienie od pornografii
- seks analny pozycje
- jak wyglada błona dziewicza
- jak doprowadzić kobietę do orgazmu
- suchość pochwy podczas stosunku
- szczytowanie u kobiet
- sex starszych ludzi
- uzależnienie od masturbacji
- okres się spóźnia
- dni płodne i niepłodne
- pieszczoty oralne
- krwawienie podczas pierwszego stosunku
- dni płodne
- bezbolesny pierwszy raz
- wiek a długość stosunku
- brak podniecenia podczas stosunku
- brak wzwodu podczas stosunku
- dziewczyny po imprezie
- pierwszy raz okiem seksuologa
- jak pobudzić łechtaczkę
- brak erekcji przyczyny
- kiedy pierwszy raz
- masturbacja chłopców
- namiętność w związku
- seks w łóżku
- jak wydłużyć erekcję
Nowości na e-mail
najnowsze informacje na email



Dziękuje za odpowiedź, ale nie takiej oczekiwałem...
Ja już nie mam siły na psychologów, psychiatrów itp., bowiem każdy mówi coś innego, wykręcają "kota ogonem" za każdym razem... Wystarczy, że w sądzie jest moja osobowość rozpatrywana na wszystkie możliwe sposoby i czuję się jakbym był obiektem UFO.
Proszę napisać o zagrożeniach związanych z prowadzeniem życia seksualnego dorosłych, a ich wpływem na rozwój dziecka.
(Przykład: czy dziecko np. powinno wiedzieć, że rodzić jest homoseksualny, czy nie? Czy ludziom mającym nietypowe podejście do seksu, powinno ograniczyć się kontakty i wpływ na wychowanie dziecka?)
Przez atak biegłych, psychologów na moją osobę ja przez 2 lata zupełnie się zablokowałem, żyłem w bardzo dużym poczuciu winy, bo sam nie wiedziałem, czy mają racje, czy nie.
Jeżeli Pani uważa, że to, jak ja żyję, może przynieść krzywdę dziecku, które mamy kiedyś w planach, to po prostu lepiej nie mieć dzieci.
Zatem jeżeli Pani dysponuje taką wiedzą, proszę ogólnie napisać o zagrożeniach wynikających ze stylu prowadzenia życia przez dorosłych. Jestem przekonany, że każdy zainteresowany dopasuje Pani wypowiedź do swojej sytuacji.
Pozdrawiam
onk
Ja nie pozwoliłbym żonie uprawiać seksu z innymi i, gościu, ogranicz seks! Zróbcie przerwę, np. raz w miesiącu kochajcie się.
Dla mnie związek ma sens, jak oprócz więzi emocjonalnej (psychicznej) istnieje więź fizyczna - inaczej małżeństwo, związek miałoby taką samą wartość jak kolejna umowa cywilna, gdzie chodzi o podział wydatków, obowiązków, a takie umowy można zawrzeć z kimkolwiek: wynająć sprzątaczkę, kucharza, hydraulika... Jak ludzie naprawdę się kochają, to nie ma zagrożeń.
Udany seks jest fundamentem związku, otwartość i szczerość jest elementem zaufania. Gdybym miał się całe życie martwić, że jakiś facet jest ode mnie lepszy, to po co mi taki związek...
Obecna partnerka i tak nie nadużywa tego, na co jej pozwalam, może trochę egoistycznie podchodzi do tego: że nie dopuszcza innych kobiet do naszej sypialni, chyba że para lub wieloletnie małżeństwo, ale to chyba i dobrze... ponieważ zauważyłem, że kobiety prawie zawsze angażują się emocjonalnie w takie układy, natomiast faceci rozgraniczają to, czym jest związek, a czym seks.
Seks raz w miesiącu... dla mnie miałby on taką samą wartość wtedy, jak załatwienie swojej potrzeby w toalecie, po prostu zabawa, bo już mi się bardzo chce... Dla mnie seks ma inną wartość niż zaspokojenie się.
Skoro dla Ciebie małżeństwo i związek to podział obowiązków i zabezpieczenie prawne podziału wspólnego majątku, to wasz sposób, dla mnie zawsze było co coś szczególnego.
Ech... ja bym w życiu nie pozwoliła na takie coś... jak się kochacie, to czemu sypiacie z innymi... według mnie ten związek nie ma sensu, jeżeli musicie zaspokajać swoje potrzeby z innymi... Ale życzę wam szczęścia.
Pozdrawiam,
Kika
Szczerze?
Jesteś facetem. Facet lubi obserwować. Wg mnie jesteś zupełnie normalny, ale z większymi niż zwykli, szarzy ludzie potrzebami seksualnymi.
My z mężem również czasami swingujemy - czasem - nie zbyt często. Chcę sprostać jego "wzrokowym potrzebom" choć czasem ja się krępuję - głównie swego ciała. Jednak w życiu nie spotkałabym się sam na sam z innym partnerem, ani nie życzyłabym sobie tego w drugą stronę;) Zbyt dużo przeżyłam z moim PŻ. I do spotkań beze mnie podchodziłabym zbyt emocjonalnie. Mamy 2 chłopców w wieku 10 i 13 lat i nie uważam by nasze "zabawy" źle na nich wpływały.
Pozdrawiam i trzymaj się ciepło.
Ps. Zagrania Twojej byłej żony nie były wg mnie fer. Mam nadzieję, że z biegiem lat Twoje dziecko nie da się zdominować słowom matki i jeszcze będzie wszystko dobrze.
:)
Według biegłego, który jest policjantem moje oświadczenie, że kupowaliśmy z byłą żoną zabawki erotyczne, czasopisma i bywaliśmy na plaży naturystów oznacza, że dziecko było narażone na bodźce seksualne i z całą pewnością takie bodźce przeżywało. Na nic moje tłumaczenia, że w naszych zabawach nie uczestniczyło dziecko, że ono w chwili rozstania mojego z żoną miało 2 latka, a gdy gdzieś wyjeżdżaliśmy z żoną zostawało z babcią.
Ekspertyza brzmi: ojciec dziecka imię nazwisko jest winny poddania go działania bodźców seksualnych za czym przemawia cały zebrany materiał dowodowy tj. styl życia itd.
Teraz nikt nie może tego obalić, bo biegły jest policjantem więc w Polsce jest "nietykalny", a gdybym udowodnił, że ja nie jestem winny on miałby kłopoty. Wiec pewnie teraz za to co w tym portalu jest niby normalne grozi mi wyrok więzienia i z tym nie ma żartów.
W Polsce nie znajdę biegłego, który przeciwstawi się policjantowi i powie że styl życia rodziców nie ma nic wspólnego z wychowaniem dziecka, gdy ono w życiu dorosłych nie uczestniczy.
Biegły oznajmił, że on jak widzi nagą osobę zawsze odczuwa bodźce erotyczne, a dzieci to już szczególnie takie bodźce odczuwają. Moje miało 2 latka i widziało tylko mamusie w kąpieli, tak zeznało i tak jest to nagrane na zapisie wideo.
To Polska właśnie... Sex jest be... jak nie pod kołderką przy zgaszonym świetle - to zboczeniec, dewiant! Jedyna rada jedź do Częstochowy, daj na tace, znajdź księdza seksuologa (wszak oni zawsze na tym znają się najlepiej) i już masz sprawę wygraną. Ksiądz ważniejszy niż policjant! A tak poważnie to współczuje chłopie.
To nie jest śmieszne! Nie masz pojęcia jak mi niezręcznie opowiadać o swojej seksualności przed Sądem. Słucha tego minimum 5 osób lub więcej! Bylem jak radzi pani ekspert u seksuologa (z tytułem doktora), bowiem po natarciu na mnie zablokowałem się totalnie, testosteron spadł mi poniżej normy, na słowo seks dostawałem dreszczy. Przepisał mi różne leki.
Cholera! Ja nie widzę nic w tym złego, co robiłem. Do kogo poza księdzem można się zgłosić żeby nie robiono ze mnie pajaca? Ile takich ludzi jak ja jest niszczonych, lub oni o tym nie mówią i wszystkim wydaje się że nie ma takiego problemu.
Nikt nie chce się w to mieszać, a Sąd już 4 lata analizuje moją seksualność.
Ja staje się taki bezczelny na tych rozprawach, że to niedobrze, ale po prostu chce żeby dali mi święty spokój.
ehhhhh POLSKA !
Odwołaj wszystkie zeznania i zacznij nowe. Nie WY prowadziliście takie życie - tylko żona sprowadzała sobie facetów, a Ty mimo, że Ci bardzo to nie odpowiadało, nie chciałeś rozbijać rodziny, wszystko dla dobra dziecka. Dziecko musi mieć ojca i matkę! Byłeś przy żonie i próbowałeś ją chronić by się jej nic nie stało, bo iść do lekarza z tą chorobą (ninfomania) nie chciała. I wszystko było OK, pewnie ze zdarzają się kłótnie, ale żona jest pod wpływem teściów i dlatego teraz się rozwodzicie.
Jak widzisz wszystko można odwrócić do góry nogami - może to nie pomoże ale na pewno nie zaszkodzi, a jak już to żonie...
To prawda, że dziecko powinno mieć ojca i matkę. Nie chcę kłamać, bo sam pogmatwam się we własnych kłamstwach. To co powiedziałem to powiedziałem. Na dzień dzisiejszy jest duże prawdopodobieństwo, że mogę wylądować w więzieniu. Jeżeli wszyscy będziemy udawali, że seks jest czymś złym z czego powinno się leczyć to nasz kraj zawsze będzie tak funkcjonował.
Dodaj nowy komentarz