Masturbacja to bagno, mówiąc delikatnie. Nie bierzcie się za nią, bo pociągnie na dno. A Ty zapomnij o jakimkolwiek związku z kobietą. Robię to bardzo długo, najpierw raz dziennie, później w szczytowym okresie było kilka razy na dzień-codziennie, niekiedy bez żadnego pożądania, chodziło tylko o rozładowanie napięcia seksualnego jak u zwierzęcia.
Po fakcie człowiekowi zazwyczaj nic się nie chce, traci niekiedy ochotę do zrobienia czegokolwiek. Nie chce wyjść się na ulice, nie mówiąc już o poznaniu jakiejś fajnej dziewczyny. Rozładowując się w ten sposób pozbywamy się naturalnej potrzeby tworzenia związków intymnych z osoba płci przeciwnej, potrzeby uwodzenia i bycia uwodzonym.
Myślę, że onanizm, podobnie jak alkoholizm czy narkomania, to choroba i nałóg. Jestem pełen uznania i szacunku dla Tych, którzy z niego wyszli lub w dalszym ciągu z tym walczą.
PS. Masturbacja nie jest żadnym alternatywnym sposobem radzenia sobie z napięciem seksualnym, masturbacja jest "sposobem" na nieradzenie sobie z tym napięciem. Masturbacja to niepanowanie nad własną cielesnością, a lekarze specjaliści udzielają tylko książkowych, gotowych porad w tej dziedzinie, natomiast każdy przypadek jest indywidualny i ma się nijak do rzeczywistości.
Pan doktor napisał kiedyś
Wynika z tego, że o uzależnieniu nie możemy mówić, gdy dotyczy to osoby, która jeszcze nie współżyła seksualnie lub gdy podejmuje zamiennie masturbację i stosunek płciowy – zdarza się, że ludzie współżyją seksualnie z partnerem i dodatkowo onanizują się. Bierze się to z wielkości potrzeb seksualnych danej osoby.
To proszę odpowiedzieć czy osoba która od 12 roku życia "trzepie konia" najpierw 3 a potem po kilku latach 7 razy na dzień i nie uprawiała nigdy seksu jest uzależniona od masturbacji czy nie. Dorzućmy jeszcze tzw "zabawę" polegającą na tym, że człowiek ten musi się pobawić ptakiem co 2-3 godziny i nie ma możliwości odpędzenia od tego myśli. A zabawa ta trwa nie raz po 6-7 godzin i jest wspomagana pornografią, zdjęciami szkolnych koleżanek itp. Natrętna masturbacja powoduje, że rezygnuje się z nauki, pracy nie myśli się o niczym innym jak tylko o tym.
Masturbacja to bagno, mówiąc delikatnie. Nie bierzcie się za nią, bo pociągnie na dno. A Ty zapomnij o jakimkolwiek związku z kobietą. Robię to bardzo długo, najpierw raz dziennie, później w szczytowym okresie było kilka razy na dzień-codziennie, niekiedy bez żadnego pożądania, chodziło tylko o rozładowanie napięcia seksualnego jak u zwierzęcia.
Po fakcie człowiekowi zazwyczaj nic się nie chce, traci niekiedy ochotę do zrobienia czegokolwiek. Nie chce wyjść się na ulice, nie mówiąc już o poznaniu jakiejś fajnej dziewczyny. Rozładowując się w ten sposób pozbywamy się naturalnej potrzeby tworzenia związków intymnych z osoba płci przeciwnej, potrzeby uwodzenia i bycia uwodzonym.
Myślę, że onanizm, podobnie jak alkoholizm czy narkomania, to choroba i nałóg. Jestem pełen uznania i szacunku dla Tych, którzy z niego wyszli lub w dalszym ciągu z tym walczą.
PS. Masturbacja nie jest żadnym alternatywnym sposobem radzenia sobie z napięciem seksualnym, masturbacja jest "sposobem" na nieradzenie sobie z tym napięciem. Masturbacja to niepanowanie nad własną cielesnością, a lekarze specjaliści udzielają tylko książkowych, gotowych porad w tej dziedzinie, natomiast każdy przypadek jest indywidualny i ma się nijak do rzeczywistości.
Dla mnie to ty jesteś expertem !
Powiedz mi jeszcze ,czy znasz może skuteczne sposoby walczenia ,z tym nałogiem?
A jak się uzależnić od masturbacji?
Pan doktor napisał kiedyś
Wynika z tego, że o uzależnieniu nie możemy mówić, gdy dotyczy to osoby, która jeszcze nie współżyła seksualnie lub gdy podejmuje zamiennie masturbację i stosunek płciowy – zdarza się, że ludzie współżyją seksualnie z partnerem i dodatkowo onanizują się. Bierze się to z wielkości potrzeb seksualnych danej osoby.
To proszę odpowiedzieć czy osoba która od 12 roku życia "trzepie konia" najpierw 3 a potem po kilku latach 7 razy na dzień i nie uprawiała nigdy seksu jest uzależniona od masturbacji czy nie. Dorzućmy jeszcze tzw "zabawę" polegającą na tym, że człowiek ten musi się pobawić ptakiem co 2-3 godziny i nie ma możliwości odpędzenia od tego myśli. A zabawa ta trwa nie raz po 6-7 godzin i jest wspomagana pornografią, zdjęciami szkolnych koleżanek itp. Natrętna masturbacja powoduje, że rezygnuje się z nauki, pracy nie myśli się o niczym innym jak tylko o tym.
Dodaj nowy komentarz