2

Czy brak seksu spowodował, że on przestał kochać?

akacja:

Jestem 22-letnią mamą 3-miesięcznego bobasa. Razem z ojcem dziecka mieszkamy pod jednym dachem. Niestety nie możemy się dogadać. Tak strasznie bym chciała mieć z nim dobre relacje, bo nie chcę stworzyć rodziny dysfunkcyjnej dla mojego dzidziusia.

Wydaje mi się, że mój facet przestał mnie kochać. Na początku, gdy się poznaliśmy on był bardzo zakochany. Ja nie rozumiałam dlaczego. Zaczęło się od seksu. Tylko i wyłącznie - jednorazowe spotkanie. Rano, gdy wychodził spytał o numer telefonu - nie chciałam mu go dawać, ale nie wiedziałam jak odmówić, więc pomyślałam "a co mi tam". Bardzo szybko się odezwał i widziałam, że mu zależy. Nie chciałam go zwodzić, więc napisałam wprost, że dla mnie było to jednorazowe spotkanie i nic więcej. Myślałam, że to go ostudzi i że nie będzie więcej pisał. Ale on napisał, napisał, że chciałby, żebyśmy spróbowali się poznać. Byłam niechętna, ale on nie dawał za wygraną, więc zaczęłam się z nim spotykać. Miałam wtedy taki okres w życiu, że było mi wszystko jedno. Zaczęłam więc traktować go jako niezobowiązującą rozrywkę. Chodziliśmy na imprezy, piliśmy alkohol, potem ja szłam do niego i uprawialiśmy seks. Innym razem on przychodził do mnie i też uprawialiśmy seks.

W końcu coś zaczęło się we mnie tlić. On był dla mnie cały czas taki dobry. Bardzo szybko powiedział mi, że mnie kocha, zaraz potem, że chciałby, żebym była matką jego dzieci. Zaczął mówić, że jestem jego prezentem od Boga i że to jest przeznaczenie. Kiedy mi to wszystko mówił po raz pierwszy było mi bardzo miło, bo dawno nikt nie mówił mi takich rzeczy, ale z drugiej strony wciąż miałam w głowie swoją pierwszą miłość i choć bardzo chciałam - nie mogłam się odblokować i pozwolić sobie poczuć to samo co on. Zanim zdążyłam się do niego przekonać zaszłam w ciąże. Mój świat się wtedy zawalił. Dotarła do mnie powaga sytuacji i myśl, że w tak bezmyślny sposób związałam się na zawsze z facetem, co do którego nie jestem przekonana. Ba! Którego nawet dobrze nie znam.

Dłuższą chwilę nie mówiłam mu o tym. On widział jak płaczę i widział, że coś mnie strasznie martwi. W końcu powiedziałam mu, że jestem w ciąży. On zareagował spokojnie choć przyznał, że nie spodziewał się, że to będzie tak szybko. Potem chyba wymagania w mojej głowie co do niego wzrosły i cały proces przekonywania się do niego stanął w miejscu, co więcej - moje wymagania wzrosły drastycznie i już totalnie nie byłam w stanie go zaakceptować. Najmniejsza rzecz była dla mnie dowodem na to, że to nie jest facet dla mnie i że nie możemy być razem, widziałam tyle różnic, które nie pozwalały mi myśleć, że stworzymy szczęśliwą rodzinę. W końcu po jakiejś kłótni powiedziałam mu, że to nie ma sensu, że nie możemy być razem, że ja nie chcę, że dziecko jest nasze więc będziemy dla niego rodzicami, ale to, że będziemy je mieli, wcale nie znaczy, że musimy być razem. Ja nie potrafiłam go pokochać. W tym okresie z resztą same czarne myśli miałam w głowie i jakąś taką apatię i zniechęcenie do wszystkiego. A on napierał i drażnił. Im bardziej napierał tym bardziej drażnił. Im bardziej on chciał, tym bardziej ja go odrzucałam. Mówił mi wtedy, żebym nie mówiła głupot, że będziemy razem i będziemy wychowywać nasze dziecko w kochającej rodzinie, że będziemy mieć cudowne życie i dom pełen miłości... W końcu po wielu jego słowach zdecydowałam się zaufać.

Zdecydowałam się walczyć z tym starym uczuciem do byłego chłopaka, które nie pozwalało mi się otworzyć i pielęgnować w sobie pozytywne uczucia. Takim elementem autoterapii było to, że powiedziałam mu o tym byłym chłopaku. Dzisiaj myślę, że on wcale nie chciał tego słuchać, a ja wciskałam mu to na siłę. Mimo to zaraz po tym wcale się nie pogorszyło między nami. Nie wiem kiedy coś się zmieniło w jego głowie. Nie wiem czy wtedy, bo jest bardzo skrytą osobą i nawet jeśli to coś w nim zmieniło to nic mi o tym nie powiedział ani nawet nie dał po sobie poznać. A ja cały czas nie rozumiałam jak on może twierdzić, że mnie kocha. Cały czas podświadomie szukałam dowodów na to, że tak nie jest, a świadomie swoim zachowaniem przymuszałam go, żeby mi to uczucie udowadniał. Chyba próbowałam go dopasować do takiego ideału miłości wykreowanego w mojej głowie - i co odbiegało trzeba było skrytykować i wmówić mu, że skoro tak nie robi a tak robi to nie rozumiem jak może twierdzić, że mnie kocha. I on próbował się w to wpasowywać. Co jeszcze bardziej mnie wkurzało, że nie ma swojego zdania i tak właściwie nie jest pewny niczego co sam robi. I to też potrafiłam mu wypomnieć. Z jednej strony mówiłam "myśl sam", z drugiej kiedy to robił natykał się na krytykę.

Ciężko nam było ze sobą, więc kilka razy znów padł pomysł, żeby jednak się rozstać i być tylko rodzicami dla dziecka. Ale jednak jakieś uczucie już się we mnie tliło, które jeszcze narastało podczas tych rozstań, kiedy uświadamiałam sobie, że może go nie być w moim życiu. I schodziliśmy się za każdym razem. Za każdym razem on mówił, że nie może beze mnie, że tak strasznie mnie kocha. Jednak ja cały czas czułam, że on tak naprawdę nie kocha, cały czas odbiegał od tego ideału miłości, który miałam w swojej głowie. Zdecydowaliśmy, że będziemy razem. Był ze mną przy porodzie. I choć bardzo doceniłam to, że zadeklarował taką chęć sam z siebie, miałam poczucie, że robi to z obowiązku. Nie okazywał emocji z tym związanych (z resztą jak zazwyczaj).

W czasie porodu porządnie go wytarmosiłam. Wtedy nie skupiałam się na tym, co on myśli, ale jak potem przypomniałam sobie sytuację, to miałam wrażenie, że był zły na mnie za to tarmoszenie i ze dziwiła go ta sytuacja. Po porodzie siadł z boku milczący. Ja miałam ochotę płakać ze szczęścia, że w końcu urodziłam, a dziecko jest zdrowe. Miałam ochotę płakać z nim ze szczęścia i przeżyć razem głęboko tę chwilę. A on był jak kamień. Bez emocji. Gdy zapytałam go co się dzieje, on odpowiedział, że jest zmęczony.

Od tamtego dnia zmienił się. Zaczęła go wyraźnie irytować każda moja uwaga, zrobił się przewrażliwiony na krytykę i widział ją nawet w tych moich wypowiedziach, w których jej wcale nie było. Przestał wyciągać rękę przy sprzeczkach i być skory do tłumaczenia nieporozumień. Bardzo się ode mnie oddalił. Chciałam się cieszyć razem z nim nowym życiem, które my stworzyliśmy, a on był jakby nieobecny. Do dziecka podchodził ze strachem, ale też z uczuciem. A ja stałam się… niepotrzebna? Tak właśnie się czułam. Niepotrzebna. I odkąd dziecko przyszło na świat już jest tylko co raz gorzej.

Sytuacja zmieniła się do tego stopnia, że teraz to ja wyciągam rękę do zgody i chcę tłumaczyć, a jego wyraźnie to męczy i nie podejmuje wysiłku. Seksu nie uprawiamy już od ponad pół roku. A on mówi, że mnie kocha tylko w nocy, kiedy leżymy obok siebie i chce seksu. W dzień jest znów nieobecny i nie pokazuje swojego uczucia ani też nie mówi, że kocha. Kiedy on w nocy napiera na seks i mówi wtedy, że kocha i że jestem najlepsza, ja nie potrafię mu się oddać, bo czuję, że mówi to tylko po to, a ja nie chcę być zabawką do zaspokajania pragnień, którą można w nocy się pobawić, a w dzień odstawić na półkę.

W końcu postanowiłam powiedzieć mu wszystko, co myślę. Powiedziałam mu, że uważam, że mnie nie kocha, bo miłość jest wtedy, kiedy się o kimś myśli w dzień i w nocy a nie tylko w nocy, kiedy się kogoś słucha z zainteresowaniem i chcę się wiedzieć jeśli coś jest nie tak, a niekiedy się ucieka, gdy tylko coś wskazuje, że zaraz zacznie się gadka o problemie, że miłość jest wtedy, kiedy się chcę spędzać ze sobą najchętniej każdą minutę , a nie wtedy kiedy każda inna rzecz jest ważniejsza i bardziej interesująca. Powiedziałam mu, że nie może mnie odstawić jak zabawkę na półkę, kiedy noc się kończy, a on mnie już nie potrzebuje, że sądzę, że to nie jest miłość z jego strony, a raczej przywiązanie i taka myśl, że ja jestem osobą odpowiednią do kochania, bo mamy dziecko, trochę już razem jesteśmy i najlepiej mu się to układa w całość i że głupio by mu było przed rodziną i przed znajomymi jakbyśmy nie byli razem, jakbym ja sobie ułożyła życie z kimś innym, bo jakby to wyglądało? On przez cały czas milczał, a gdy skończyłam, powiedział: "Może masz rację...". To mnie załamało. Nie spodziewałam się, że odpowie w ten sposób... Myślałam, że jednak coś się w nim tli jeszcze i że moje słowa zmotywują go do tego, żeby mi pokazać, że nie jest tak jak myślę. A po tych jego słowach, wróciły mi przed oczy wszystkie piękne chwile i te wszystkie jego słowa o przeznaczeniu, o wielkiej miłości, o szczęśliwej rodzinie... I teraz to wszystko wygląda jak jedno wielkie kłamstwo. Bo albo do początku mu się wydawało, że mnie kocha, bo kochał jakieś wyobrażenie o mnie, a nie prawdziwą mnie, i jak poznał mnie taką jaka jestem, to mu się odwidziało, albo ja sama mu to wmówiłam swoim ciągłym niedowierzaniem, albo brak seksu spowodował, że coś mu się w głowie pozmieniało.

Jak na faceta wpływa brak seksu? Czy może przez to przestać kochać? I dlaczego po porodzie nagle zaczęłam go irytować? Dlaczego? Czy to moja wina jak jest teraz czy on rzeczywiście po prostu mnie nie kocha i muszę się z tym pogodzić? Dodam, że kiedy jest między nami źle, w ogóle nie mam ochoty na seks.

Odpowiedzi - Czy brak seksu spowodował, że on przestał kochać?
Odpowiedź eksperta Psycholog Magdalena Pikulska


Witam!

Czytając Pani list zastanawiałam się, czego tak naprawdę Pani oczekuje. Już nawet nie od partnera, ale od samej siebie... Przede wszystkim musicie ustalić, czy chcecie być nadal razem i tworzyć rodzinę. Ale nie ze względu na dziecko, ale dla siebie. Dziecko wychowywane w rodzinie, gdzie nie ma miłości między rodzicami nie będzie szczęśliwe.

Jeżeli jesteście zdecydowani na ratowanie swojego związku to zachęcam do rozpoczęcia terapii partnerskiej. Pyta Pani czy poród mógł coś zmienić? Oczywiście, że mógł. Do tej pory partner widział Panią jako czystą i zadbaną, a nie zwijającą się z bólu, spoconą, zakrwawioną, itp. Nie każdy mężczyzna jest dojrzały do takiego widoku. Jednak dopóki on sam nie powie Pani co się zmieniło, to może Pani tylko gdybać.

Zachęcam do szczerej rozmowy z partnerem i podjęcia decyzji o terapii, albo rozstaniu.

Pozdrawiam



 

Zadaj pytanie ekspertowi
Potret użytkownika anonimowego

Tak z perspektywy czasu to można całą tą opowieść rozbić na 3 punkty:

1. On się stara, Ty (ciągle z uczuciem do ex) odpychałaś go na różne sposoby, zniechęcałaś, testowałaś i podnosiłaś poprzeczkę.
2. Był poród, on był obecny (zobaczył osobę o którą tak walczył w jednej z najgorszych możliwych sytuacji)
3. Jego zapał ostygł

Wydaje mi się że ten poród to kropla która przepełniła kielich, sama pisałaś że się bardzo starał, walczył z tymi kłodami które mu rzucałaś pod nogi, możliwe że tracił w tej walce siły i w momencie kiedy doświadczył tego na co nie był w ogóle gotowy - uznał że już ma dosyć, że może faktycznie nie warto się starać...
Poza tym (sugerując się sposobem myślenia mężczyzn) może też być tak że skoro Ty się teraz zaczęłaś starać - to on myśli (i poniekąd ma rację) że nie robisz tego z uczucia do niego - tylko dla dziecka.
No i jeszcze jedna sprawa - jak mogłaś oczekiwać że on nagle zacznie przeżywać z tobą te wszystkie emocje - skoro wcześniej ciągle go odtrącałaś?

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Czy brak seksu spowodował, że on przestał kochać?
Jestem żonaty już 12 lat. Na początku wszystko było OK - seks i orgazm mojej żony, osiągła go za każdym razem po ...
Witam! Piszę do Państwa, ponieważ od dłuższego czasu nie czuję potrzeby uprawiania seksu. Wszystko zaczęło się w ...
Witam, Mój kolega ma poważny problem, ma 25 lat, dawniej miał opory, wstyd przed kobietami, a miał duże potrzeby i ...
Witam, Jestem z moim chłopakiem 4 lata, bardzo się kochamy i planujemy wspólną przyszłość. Od 3 lat uprawiamy seks, ...
Witam, mam na imię Hania i mam 21lat. Chciałabym się dowiedzieć dlaczego podczas seksu z moim partnerem nie odczuwam ...
Witam! Mam 18 lat i od 2 lat jestem w związku. Mój problem polega na tym, że nie mam już ochoty na seks z partnerem. ...
Mam 32 lata, jestem kobietą. Mąż zdradził mnie z prostytutką, sam mi powiedział, chciał zobaczyć jak to jest z inną ...
Czy można zajść w ciążę podczas seksu oralnego, gdy wokół pełno spermy, a oboje partnerzy są bez ubrania? Czy żeby ...
Od kilku miesięcy, odkąd narzeczona powiedziała mi, że podnieca ją podwójna penetracja na filmie porno, fascynuje ...
Uprawiam seks od 3-4 miesięcy i mój członek staje sam w obecności mojej wybranki, przy czym nie musi ona się męczy ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica