- seksguru.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Co zrobić z niechcianym homoseksualizmem?
Co zrobić z niechcianym homoseksualizmem?
Otóż mój problem spowodowany jest też skłonnościami homoseksualnymi, których nie akceptuje, a które tak naprawdę pojawiły się w połowie okresu dojrzewania, około 14 lat, i od tego czasu bardzo popsuły mi życie.
Na początku dojrzewania pierwsze moje fantazje erotyczne były heteroseksualne, a obiektami moich zainteresowań były koleżanki z klasy i nauczycielki. W tym czasie też bardzo interesowałem się pornografią heteroseksualną i aktami kobiet, lubiłem sport, chociaż gry zespołowe słabo mi wychodziły, a koledzy z klasy się ze mnie naśmiewali, że słabo gram w piłkę nożną. Mimo to lubiłem aktywność fizyczną i gra w piłkę nie była niczym traumatycznym, interesowałem się też sportami walki i w 7 klasie chodziłem na kickboxing. Lubiłem bójki i raczej nie byłem zniewieściałym chłopcem, jednak w połowie 8 klasy dokładnie w czasie ferii zimowych zauważyłem, że mam myśli homoseksualne i od tego momentu straciłem całkowity pociąg do dziewczyn, za to odczuwałem go do chłopaków.
Od tego momentu moje skłonności homoseksualne były nasilone w różnym stopniu, raz były bardziej intensywne, tak, że wywoływały we mnie obłęd i myśli samobójcze, a czasem były wyciszone, były takie okresy w życiu, że nie odczuwałem ich wcale. Miałem też epizody, gdzie w relacjach z dziewczynami czułem podniecenie, jednak takie momenty były rzadkie i nie trwały zbyt długo.
Kolejną sprawą jest to, że nigdy nie zakochałem się w żadnym chłopaku za to wiele razy byłem zakochany w dziewczynach. Pierwszy stosunek płciowy dobyłem w wieku 22 lat - zrobiłem to z prostytutką, ponieważ moje relacje z dziewczynami były słabe i ciężko się z nimi dogadywałem, dlatego właśnie postanowiłem zrobić to z prostytutką, myślałem, że jak będę miał to już za sobą to wszystko się zmieni.
Niedługo potem, bo w wieku 23 lat poznałem starszą od siebie o parę lat dziewczynę byłem z nią w związku prawie rok czasu i o dziwo było naprawdę fajnie jeśli chodzi o seks i relacje. Myślę, że ją kochałem i gdyby nie to, że to ona ze mną zerwała to mógłbym być z nią nadal.
Nigdy nie uprawiałem seksu z chłopakami (po za okresem dzieciństwa wiek 5-7 lat, kiedy faktycznie dochodziło do zabaw homoseksualnych jednak nie były to pełne stosunki analne i z reguły nie ja byłem inicjatorem tych zabaw) oraz nie miałem fantazji homoseksualnych, nawet w czasie masturbacji robiłem to przy pornografii heteroseksualnej bądź lesbijskiej.
W okresie dojrzewania miałem sny homoseksualne i co gorsza zdążało się, że w tych snach odbywałem stosunek płciowy z moim bratem. Obecnie nie zdarzają mi się już sny treści homoseksualnej za to czasem miewam sny heteroseksualne, którym, rzecz jasna, towarzyszyła erekcja.
Jak wspomniałem już wcześniej miałem wiele epizodów heteroseksualnych z różnymi dziewczynami, nie licząc prostytutek, np. parę lat temu w pociągu poznałem pewną dziewczynę, z którą fajnie mi się gadało i odczuwałem przy niej podniecenie, umówiliśmy się na niezobowiązujący seks, jednak pierwszy stosunek zakończył się szybko tak, że nawet nie osiągnęła orgazmu, a drugiego niestety nie byłem wstanie odbyć, bo miałem problemy z erekcją. Była też taka sytuacja, że na czacie poznałem dziewczynę, z którą korespondowałem jakiś czas, a później przenieśliśmy nasze relacje do realnego świata, spotykałem się z nią przez około 2 miesiące. Uprawiałem z nią stosunki, ale niestety byłem kiepskim kochankiem - szybko dochodziłem a drugiego stosunku nie byłem wstanie odbyć wiec mnie zostawiła.
Obecnie mam 27 lat i jestem zakochany w pewnej starszej ode mnie dziewczynie. Poznałem ją w tym roku w maju na kursie i po ukończeniu tegoż kursu, pod koniec lipca, zaczęliśmy się spotykać i umawiać na randki. Niestety problem jest tego typu, że bardzo mi na niej zależy, myślę, że ją po prostu kocham, a przynajmniej po uszy się zakochałem, to niestety nie wychodzi mi w łóżku - mam po prostu problemy z erekcją. W trakcie całowania, przytulania czuję podniecenie, jednak kiedy ma dojść do bezpośredniego stosunku to zaczyna mi flaczeć albo dochodzi do falstartu. Dziewczyna jest naprawdę miła i wyrozumiała, ani razu jeszcze mnie nie skrytykowała ani się nie obraziła, za co jeszcze bardziej ją szanuję, ale boję się, że jak tak dalej pójdzie to ją stracę i pomimo skłonności homoseksualnych naprawdę mi na niej zależy.
Proszę nie myśleć, że spotykam się z nią po to żeby zrobić sobie przykrywkę przed światem i ukryć swoje skłonności, mi naprawdę na niej z całego serca zależy i chciałbym sobie z nią ułożyć życie. Moja sytuacja jest dramatyczna i z powodu swoich skłonności bardzo cierpię, zaczynam tracić wiarę, że kiedykolwiek ułożę sobie życie z dziewczyną. Wiele razy cierpiałem z powodu odtrącenia mnie przez niektóre dziewczyny, ale rozumiem, że na sile nie mogę nikogo zatrzymać.
Natomiast nie wyobrażam sobie sytuacji żebym był w związku homoseksualnym, po prostu przez myśl mi to przejść nie może, pomimo tego, że odczuwam pociąg seksualny do mężczyzn. Nienawidzę tego, co mnie spotkało i mam ogromny żal do losu, zazdroszczę swoim kolegom, że mają dziewczyny i są w szczęśliwych związkach niektórzy już się ożenili i zostali ojcami. A ja niestety smucę się faktem, że będę miał dwie opcje życiowe: samotność albo pedalstwo - z tych 2 opcji wybieram tą pierwszą, ale mimo to nie mogę się z tym pogodzić.
Jak to jest że mimo skłonności homoseksualnych jest mi dobrze w związkach z kobietami i angażuje się w nie uczuciowo, a zakochałem się nigdy w żadnym mężczyźnie, chociaż do facetów odczuwam większy popęd, który nie daje mi szczęścia i satysfakcji?
Witam!
Problemy natury psychoseksualnej są zazwyczaj bardzo skomplikowane, zwłaszcza jeśli ocierają się o orientację seksualną.
Z tego co Pan napisał wynika, iż Pana problem może dotyczyć tożsamości psychoseksualnej. Nie potrafi Pan określić siebie w związku seksualnym, nie potrafi Pan rozpoznać swoich potrzeb i pragnień, jest Pan zagubiony w swojej seksualności.
Tego rodzaju problemy wymagają konsultacji seksuologicznej i pracy psychoterapeutycznej. Zachęcam do wizyty u specjalisty.
Pozdrawiam serdecznie








Wydaje mi sie ze masz pewnien kompleks meskosci (pilka nozna?) ktory moze byc przyczyna jakiegos pociagu/fascynacji innymi faceta.
Jezeli chodzi o homo swiat, to niestety nie znajdziesz tam szczescia. Caly ten swiat obraca sie wokol seksu, totalnego zaspokojenia - ktorego nigdy nie doznasz i setek kochankow. Sauny, crusing i ciagle zmienianie partnerow po to aby odnalezc tego ksiecia z bajki (fikcja) to norma.
Popracuj raczej nad swoja meskoscia a zobaczysz ze uczucia homo momentalnie odejda. Mowie tu z doswiadczenia.
Bzdety typu 'musisz zaakceptowac ze jestes gejem/twoja prawdziwa nature' rozpowrzechniane przez gay lobby sa kompletna nieprawda. Kiedy wyzbedziesz sie kompleksow i to poczujesz cos niesamowitego - to bedzie jak powrot do domu - wierz mi, sam przez to przechodzilem. Wroci do ciebie taka natura dziecieca - przypomnisz sobie mase rzeczy z okresu dziecinstwa - to jest niesamowite. Ja na szczescie prace nad soba rozpoczelem w mlodszym wieku (23). To dluga droga ale warto nie tylko z tego wzgledu ze pozbiedziesz sie uczuc homo, ale staniesz sie silniejszy (nowe doswiadczenie), poprzez lektore zrozumiesz duzo na temat ludzkiej psychologi, i ogolnie pozytywny kop w zyciu.
U mnie powodem byla wlasnie pilka nozna, boxing i wyglad ciala. Znalazlem sobie tez zajebistych kolegow hetero takich wlasnie 100% w moim typie. Pierwsze miesiace znajomosci to trudno mi bylo nie miec erekcji przy nich jak na silowni sie rozbierali itd, czy cos tam dotykalismy sie w sposob kolezenski i ogolnie ten testosteron od nich walacy na kilometr (nie wiem czy wiesz o czym mowie). Z czasem zaczelem przejmowac od nich wzroce i zauwazylem ze fizycznie (seksualnie) zaczynaja byc nudni i ze sa to 'tylko' faceci tacy sami jak jak. Moje potrzeby emocjonalne niezaspokojone x lat temu w pozniejszym wieku wrocily w formie pociagu seksualnego...(genetyczny pociag seksualny, syn/corka spotyka swojego ojca/matke po latach i zakochuja sie w sobie - jeszcze lepsze niz homo...)
W internecie znajdziesz duzo roznych opinii. Napisalem to glownie ze widze ze jestes nieszczesliwy z tym. Jest wielu gejow ktorzy dobrze sie czuja w ich gay swiecie i tym srodowisku - dlatego nie mieszam/ty tazke nie mieszkaj im w glowie powtarzajac to o czym pisze. Prawda jest taka ze jezeli tak w glebi serca nie chcesz naprawde zmiany to zebys nie wiem co robic to nic to co opisuje tu tobie nie da.
Ja zaakceptowalem swoja homo orietacje w wieku 16 lat (uleglem propagandzie), bylem w homo zwiazkach, uprawialem seks z wieeeeloma chlopakami i wiesz co? caly czas nie znalazlem zadowolenia i spelnienia w zyciu. Dopiero jak zaczlem nad soba pracowac - tak jak pisalem wyzej moje zycie wywrocilo sie do gory nogami w pozytywnym znaczeniu. Wszystkie kompulsywne zachowania typu gejowskie czaty codziennie!, masturbacja, przejmowanie sie uplywajacym czasem (bo latka leca i bedzie trudniej kogos wyrwac) i ogolnie wiele negatywnych aspektow nagle zniknely z mojego zycia.
Zastanow sie dobrze co podnieca ciebie w innych facetach. Jak widzisz na ulicu chlopaka co ci sie podoba - to radze nie walczyc z tym uczuciem. Idz za nim kawalem i zastanow sie jakie aspekty fizyczne czy ubior podniecaja cie.
Jezeli jest to umiesniona klata, niestety czeka cie wyciskanie na silowni. Jezeli jest to jakas cecha ubioru - sam musisz to sobie kupic/przejac taki styl. Po czasie spojrz na siebie w lustrze czy zrob sobie fotke i zauwaz ze nie ma w facetach nic nadzwyczajego nad to co ty masz.
Ogolnie jak napisalem droga jest dluga i troche spaplikowana, ZAWSZE przyczyna jest wiecej niz 1 kompleks. W moim wypadku byla to kompletna zmiana stylu, tylko i wylacznie podniecali mnie chlopacy w wieku 18-20 lat, specyficzne ciuchy (u mnie np. dluzsze buty cos typu glany czy pilkarskie obuwie - cokolwiek by podkreslalo ksztalt meskiej nogi), styl bycia, pewnosc siebie itd itd. Taki pociag to w sumie wskazowka kim podsiadomie chcesz byc...
Dopiero jak zaspokoisz swoje kompleksy, zaczniesz czuc zdrowy pociag do plci przeciwnej (odmiennosci).
NIGDY ALE TO NIGDY nie mysl o malzszenstwie jako formie stlumienia uczuc homoseksualnych. Bedzie to tragedia dla ciebie jak i twojej rodziny. Lepiej spedz 2-3 lata na pracy nad soba i znajdz prawdziwe szczescie. Twoje potrzeby emocjonalne moga zostac zaspokojone tylko i wylacznie przez mezczyzn hetero. Gej Ci tego uczucia (ktore trudno mi opisac) nigdy nie bedzie w stanie dac. WSzyscy geje ktorych spotkalem (a bylo ich wielu) maja te same cechy - brak pewnosci siebie (czasami udaja ale wychodzi po dluzszym czasie), nie czuja sie prawdziwymi mezczyznami (dlatego jest zawsze my i hetero) i ogolnie sa to ludzie baaaardzo depresyjni.
Ale sie rozpisalem.... Mam nadzieje ze komus ta informacja/moja historia sie przyda :)
Co moge tobie polecic to ksiazke Riacharda Cohena wyjsc na prosta - b mi pomogla kiedys.
pozdro
Dzięki stary. Kurde nawet nie wiesz jak mi teraz pomogłeś. I zgadzam sie z Tobą w 100%.
Dodaj nowy komentarz