abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Seks dorosłych a dziecko... Prośba o dorade

16.03.2010 0:39
onk

Mężczyzna 36lat. Mój problem jest bardzo złożony. W sumie to mam już pustke w głowie, sam nie wiem czy powinienem poddać się jakiemuś leczeniu (?), gdzie tkwi błąd w realizacji związku (?) i w jakim kierunku teraz iść... (?), czy drugi mój związek też może się tak zakończyć (?), czy ja jestem jakimś dewiantem (?) Od początku... Na studiach poznałem moją byłą żonę, oboje mieszkaliśmy w akademiku, po pół rocznej znajomości zamieszkaliśmy razem i tak było 4 lata aż do zakończenia studiów. W międzyczasie przypadkiem trafiliśmy w szufladzie na taką gazete z opowiadaniami erotycznymi i ogłoszeniami, co nas oboje bardzo zaciekawiło. Dużo o tym rozmawialiśmy, aż któregoś dnia zdecydowaliśmy się na eksperymenty seksualne z innymi. Obu nam się to bardzo podobało, stało się tak że jeszcze wiecej o tym rozmawialiśmy i co jakiś czas praktykowaliśmy takie zabawy ( raz na miesiac lub dwa miesiace) Tutaj musze powiedzieć, że moja była żona miała bardzo tradycyjnych rodziców z dużymi wymogami co do "porządności" swojej córki, natomiast moi rodzice raczej byli zupełnie obojętni na moje zachowania, z tym że o tych seksualnych napewno nigdy nie rozmawialiśmy. Studia skończyliśmy, ponieważ znaliśmy się parę lat i kochaliśmy się bardzo wyznaczenie daty ślubu było tylko formalnością i nie odwlekaliśmy tego. Po ślubie nic się nie zmieniło w naszej seksualności, dalej praktykowaliśmy to co w czasie studiów, czyli spotykaliśmy się z innymi - mieliśmy 2 takie stałe znajome pary przyjaciół. Mieszkaliśmy z teściami w domu piętrowym, na górze. Przyznam, że mojej osobie ciągły kontakt z teściami nieco przeszkadzał, ale jakoś to znosiłem. Trzy lata po ślubie moja żona zaszła w ciąże ( ze mną) i tutaj wszystko się zaczło chrzanić. Po urodzeniu dziecka miała całkowitą niechęć do seksu, zamieszkała w osobnym pokoju, spała z dzieckiem. Starałem się to rozumieć, ale po czasie nabrała ochoty na seks, ale nie ze mna, tzn może spała ze mną ale bardzo.... sporadycznie. Po rozmowie z nią, wyraziłem zgodę na to żeby spotykała się z innymi meżczyznami sam na sam, ale dałem warunek - że raz na jakiś czas, no i może egoistycznie chciałem żeby mi potem opowiadała co robiła z nimi. Ona zaczęła się spotykać i na początku to akceptowałem, W NASZYM ZWIĄZKU NIE BYŁO ZAZDROŚCI, kochałem ją dalej mocno. stało się jednak tak, że te spotkania zaczęły być coraz częstrze, a w końcu codzienne. Wtedy to zaczęliśmy się kłócić! Do akcji za każdym razem wkraczała teściowa i to zaogniało sytuacje. Nie mogąc znieść teściowej ja wyprowadziłem się do naszego mieszkania które remontowaliśmy i miałem nadzieje że żona za mna przyjdzie. Nie przyszła ! Stało się tak, że nie zostałem wpuszczany do jej domu, była wzywana policja kiedy chciałem syna odwiedzić, a jak poszedłem wyznaczyć przez Sąd kontakty z dzieckiem po ogłoszeniu postanowienia Sądu żona nigdy nie pozwoliła mi zobaczyć mojego syna. Została założona rozprawa rozwodowa, w Sądzie wylądowały zdjęcia z naszego pożycia przed ślubem, ale oczywiście tylko te ze mna, bowiem komputer z nimi został w jej domu, a ja już niczego wiecej nie dostałem. W Sądzie powiedziała że jestem maniakiem seksualnym i rozwodzi się ze mną z tego powodu, choć wiem że jej chodziło poprostu o to że nie pozwalałem jej tak często samej się spotykać z innymi - to miało być od czasu do czasu, a ja uważałem że jako małżeństwo możemy się tak bawić wspólnie. Ii teraz uwaga: Sprawa opieki nad dzieckiem trafiła do RODK, tam przedstawiła swoją wersje wydarzeń, pokazywała zdjęcia, niby moje rozmowy gg, notatki z nr telefonów które razem zbieraliśmy, ale ja zapisywałem. Wiec osoby tam nie miały wątpliwości i sporządziły opinię że mój syn 4 lata ma zaburzenia somatyczne i nerwice seksualną. Ponieważ ja dziecka do wizyty w RODK 1,5 roku nie widziałem po tym co przeczytałem powiadomiłem prokuraturę o tym że dziecko ma nerwice seksualną, a ja nie wiem skąd ( miałem świadomość jakie życie lubi moja żona i bałem się czy nie trafiła na kogoś kto krzywdzi moje dziecko) Moja żona natomiast zaczła opowiadać na prokuraturze że pokazywałem dziecku filmy pornograficzne, demonstrowałem mu jak się onanizowałem, rozpijałem go alkoholem... Został powołany biegły, przesłuchanie sfilmowano, dziecko zaprzeczało wszystkiemu, ale on uznał że dziecko było narażone na bodźce seksualne i że to ja jestem sprawcą. Wszystko dlatego, że ja mówiłem otwarcie że takie życie z żoną prowadziliśmy, że bywaliśmy z dzieckiem na plaży naturystycznej ( nie w sensie seksualnym !!!) natomias ona wszystkiemu zaprzeczała. W tej chwili biegła seksuolog wypowiedziała się, że dziecko nie mogło mieć nerwicy seksualnej, bo dzieci w tym wieku nie mają takich zaburzeń, ale stwierdziła że dziecko może miec problem z osobowością seksualną bo na to wskazują biegli RODK. Ja teraz nie wiem już sam, czy tryb życia jaki prowadziłem z żoną ( juz teraz po rozwodzie) może rzeczywiście rzutować na osobowości dziecka jak wtedy miało ono niecałe 3 lata i NIGDY NIE BYŁO ŚWIADKIEM JAKICHKOLWIEK ZACHOWAŃ SEKSUALNYCH moich i mojej żony? Czy ja prowadząc takie życie z moją żoną robiłem coś złego? Teraz mam partnerkę (znacznie młodsza), jestem z nią 3 lata, mieszkamy razem, na początku nie zależało mi na niej, powiedziałem jej że mam taki styl życia ( swingers)i zapytałem czy jej to odpowiada? Okazało się że odpowiada. Tak żyjemy, kochamy się, jest między nami mocna więź emocjonalna, mamy taki układ że spotykamy się z parami lub singlami, (singielki w ogóle nie wchodzą w gre, ponieważ ja nie mam takiej potrzeby, a ona jest zazdrosna o mnie, co do singli to mi to nie przeszkadza, a może nawet podoba mi się to, pod warunkiem że mam nad tym kontrolę) I teraz ja nie wiem czy to że tak żyjemy i tak jest nam bardzo dobrze to jest dobre? czy gdy zaplanujemy dziecko sytuacja powtórzy się jak w poprzednim związku ? Czy to że dopuszczam seks z innymi świadczy o moich jakiś dewiacjach? Czy mam się leczyć z tego? Jest mi z moją partnerką bardzo dobrze, ale czy ja jestem zagrożeniem dla psychiki mojego dziecka? ( z dzieckiem nie mam żadnego kontaktu, bo była żona wyjechała z nim do Nieniec i słuch o niej zaginął - toczy się tylko rozprawa karna gdzie jestem oskarzony o podddawanie dziecka bodźcą seksualnym, choc materiał dowodowy mówi coś innego, ale zeznania byłej żony, teścia i teściowej są podstawowym dowodem przeciwko mnie do tego RODK potwierdziło bez badań że mogło tak być) Nie chce się leczyć ze swojej seksualności, jest mi i mojej obecnej partnerce dobrze teraz, ale może to potrzebne , bo biegMężczyzna 36lat. Mój problem jest bardzo złożony. W sumie to mam już pustke w głowie, sam nie wiem czy powinienem poddać się jakiemuś leczeniu (?), gdzie tkwi błąd w realizacji związku (?) i w jakim kierunku teraz iść... (?), czy drugi mój związek też może się tak zakończyć (?), czy ja jestem jakimś dewiantem (?) Od początku... Na studiach poznałem moją byłą żonę, oboje mieszkaliśmy w akademiku, po pół rocznej znajomości zamieszkaliśmy razem i tak było 4 lata aż do zakończenia studiów. W międzyczasie przypadkiem trafiliśmy w szufladzie na taką gazete z opowiadaniami erotycznymi i ogłoszeniami, co nas oboje bardzo zaciekawiło. Dużo o tym rozmawialiśmy, aż któregoś dnia zdecydowaliśmy się na eksperymenty seksualne z innymi. Obu nam się to bardzo podobało, stało się tak że jeszcze wiecej o tym rozmawialiśmy i co jakiś czas praktykowaliśmy takie zabawy ( raz na miesiac lub dwa miesiace) Tutaj musze powiedzieć, że moja była żona miała bardzo tradycyjnych rodziców z dużymi wymogami co do "porządności" swojej córki, natomiast moi rodzice raczej byli zupełnie obojętni na moje zachowania, z tym że o tych seksualnych napewno nigdy nie rozmawialiśmy. Studia skończyliśmy, ponieważ znaliśmy się parę lat i kochaliśmy się bardzo wyznaczenie daty ślubu było tylko formalnością i nie odwlekaliśmy tego. Po ślubie nic się nie zmieniło w naszej seksualności, dalej praktykowaliśmy to co w czasie studiów, czyli spotykaliśmy się z innymi - mieliśmy 2 takie stałe znajome pary przyjaciół. Mieszkaliśmy z teściami w domu piętrowym, na górze. Przyznam, że mojej osobie ciągły kontakt z teściami nieco przeszkadzał, ale jakoś to znosiłem. Trzy lata po ślubie moja żona zaszła w ciąże ( ze mną) i tutaj wszystko się zaczło chrzanić. Po urodzeniu dziecka miała całkowitą niechęć do seksu, zamieszkała w osobnym pokoju, spała z dzieckiem. Starałem się to rozumieć, ale po czasie nabrała ochoty na seks, ale nie ze mna, tzn może spała ze mną ale bardzo.... sporadycznie. Po rozmowie z nią, wyraziłem zgodę na to żeby spotykała się z innymi meżczyznami sam na sam, ale dałem warunek - że raz na jakiś czas, no i może egoistycznie chciałem żeby mi potem opowiadała co robiła z nimi. Ona zaczęła się spotykać i na początku to akceptowałem, W NASZYM ZWIĄZKU NIE BYŁO ZAZDROŚCI, kochałem ją dalej mocno. stało się jednak tak, że te spotkania zaczęły być coraz częstrze, a w końcu codzienne. Wtedy to zaczęliśmy się kłócić! Do akcji za każdym razem wkraczała teściowa i to zaogniało sytuacje. Nie mogąc znieść teściowej ja wyprowadziłem się do naszego mieszkania które remontowaliśmy i miałem nadzieje że żona za mna przyjdzie. Nie przyszła ! Stało się tak, że nie zostałem wpuszczany do jej domu, była wzywana policja kiedy chciałem syna odwiedzić, a jak poszedłem wyznaczyć przez Sąd kontakty z dzieckiem po ogłoszeniu postanowienia Sądu żona nigdy nie pozwoliła mi zobaczyć mojego syna. Została założona rozprawa rozwodowa, w Sądzie wylądowały zdjęcia z naszego pożycia przed ślubem, ale oczywiście tylko te ze mna, bowiem komputer z nimi został w jej domu, a ja już niczego wiecej nie dostałem. W Sądzie powiedziała że jestem maniakiem seksualnym i rozwodzi się ze mną z tego powodu, choć wiem że jej chodziło poprostu o to że nie pozwalałem jej tak często samej się spotykać z innymi - to miało być od czasu do czasu, a ja uważałem że jako małżeństwo możemy się tak bawić wspólnie. Ii teraz uwaga: Sprawa opieki nad dzieckiem trafiła do RODK, tam przedstawiła swoją wersje wydarzeń, pokazywała zdjęcia, niby moje rozmowy gg, notatki z nr telefonów które razem zbieraliśmy, ale ja zapisywałem. Wiec osoby tam nie miały wątpliwości i sporządziły opinię że mój syn 4 lata ma zaburzenia somatyczne i nerwice seksualną. Ponieważ ja dziecka do wizyty w RODK 1,5 roku nie widziałem po tym co przeczytałem powiadomiłem prokuraturę o tym że dziecko ma nerwice seksualną, a ja nie wiem skąd ( miałem świadomość jakie życie lubi moja żona i bałem się czy nie trafiła na kogoś kto krzywdzi moje dziecko) Moja żona natomiast zaczła opowiadać na prokuraturze że pokazywałem dziecku filmy pornograficzne, demonstrowałem mu jak się onanizowałem, rozpijałem go alkoholem... Został powołany biegły, przesłuchanie sfilmowano, dziecko zaprzeczało wszystkiemu, ale on uznał że dziecko było narażone na bodźce seksualne i że to ja jestem sprawcą. Wszystko dlatego, że ja mówiłem otwarcie że takie życie z żoną prowadziliśmy, że bywaliśmy z dzieckiem na plaży naturystycznej ( nie w sensie seksualnym !!!) natomias ona wszystkiemu zaprzeczała. W tej chwili biegła seksuolog wypowiedziała się, że dziecko nie mogło mieć nerwicy seksualnej, bo dzieci w tym wieku nie mają takich zaburzeń, ale stwierdziła że dziecko może miec problem z osobowością seksualną bo na to wskazują biegli RODK. Ja teraz nie wiem już sam, czy tryb życia jaki prowadziłem z żoną ( juz teraz po rozwodzie) może rzeczywiście rzutować na osobowości dziecka jak wtedy miało ono niecałe 3 lata i NIGDY NIE BYŁO ŚWIADKIEM JAKICHKOLWIEK ZACHOWAŃ SEKSUALNYCH moich i mojej żony? Czy ja prowadząc takie życie z moją żoną robiłem coś złego? Teraz mam partnerkę (znacznie młodsza), jestem z nią 3 lata, mieszkamy razem, na początku nie zależało mi na niej, powiedziałem jej że mam taki styl życia ( swingers)i zapytałem czy jej to odpowiada? Okazało się że odpowiada. Tak żyjemy, kochamy się, jest między nami mocna więź emocjonalna, mamy taki układ że spotykamy się z parami lub singlami, (singielki w ogóle nie wchodzą w gre, ponieważ ja nie mam takiej potrzeby, a ona jest zazdrosna o mnie, co do singli to mi to nie przeszkadza, a może nawet podoba mi się to, pod warunkiem że mam nad tym kontrolę) I teraz ja nie wiem czy to że tak żyjemy i tak jest nam bardzo dobrze to jest dobre? czy gdy zaplanujemy dziecko sytuacja powtórzy się jak w poprzednim związku ? Czy to że dopuszczam seks z innymi świadczy o moich jakiś dewiacjach? Czy mam się leczyć z tego? Jest mi z moją partnerką bardzo dobrze, ale czy ja jestem zagrożeniem dla psychiki mojego dziecka? ( z dzieckiem nie mam żadnego kontaktu, bo była żona wyjechała z nim do Nieniec i słuch o niej zaginął - toczy się tylko rozprawa karna gdzie jestem oskarzony o podddawanie dziecka bodźcą seksualnym, choc materiał dowodowy mówi coś innego, ale zeznania byłej żony, teścia i teściowej są podstawowym dowodem przeciwko mnie do tego RODK potwierdziło bez badań że mogło tak być) Nie chce się leczyć ze swojej seksualności, jest mi i mojej obecnej partnerce dobrze teraz, ale może to potrzebne , bo biegli zrobili mi z mózgu taką mieszankę że teraz już naprawdę nie wiem? Uwarzam że mój syn nigdy nie musi się o moim stylu życia dowiedzieć o ile była żona mu nie powie i będe musiał mu stosownie do wieku wytłumaczyć... ZATEM PROSZĘ O DIAGNOZE, CZY JESTEM JAKIŚ MANIAKIEM SEKSUALNYM, OSOBĄ NIEBEZPIECZNĄ DLA DZIECKA CZY TEŻ NIE????? (ps. diagnoza tylko dla mnie żeby wiedzieć co robić)li zrobili mi z mózgu taką mieszankę że teraz już naprawdę nie wiem? Uwarzam że mój syn nigdy nie musi się o moim stylu życia dowiedzieć o ile była żona mu nie powie i będe musiał mu stosownie do wieku wytłumaczyć... ZATEM PROSZĘ O DIAGNOZE, CZY JESTEM JAKIŚ MANIAKIEM SEKSUALNYM, OSOBĄ NIEBEZPIECZNĄ DLA DZIECKA CZY TEŻ NIE????? (ps. diagnoza tylko dla mnie żeby wiedzieć co robić)

Odp.: Seks dorosłych a dziecko... Prośba o dorade

03.04.2010 11:22
użytkownik anonimowy

To, że lubisz swing, jest zupełnie normalne, oczywiście nie w naszym kraju, ale w cywilizowanych tak. W naszym małżeństwie przydarzyło się coś identycznego. Mieliśmy identyczny układ jak Wy. Po czasie umiemy to sobie wszystko wytłumaczyć. Otóż po urodzeniu dziecka zachwiana jest gospodarka hormonalna i kobieta dostaje taką dawkę testosteronu, że zachowuje się jak napalony nastolatek. Chciała się kochać ze wszystkim co się rusza, tylko nie ze mną, tzn ze mną też jak nie było szans na spotkanie z kimś innym. Teraz sama się sobie dziwi, że tak się zachowywała. Mówi, że była jak w transie, opętana rządzą, potrzebowała non stop porządnego sexu przez napalonego samca. Jak sama mówi, we mnie wtedy samca nie widziała, bo wiadomo ciąża, małe dziecko człowiek był dla niej miły, spełniał zachcianki, nawet czasem byłem uległy. Spostrzegała mnie wtedy jako tatusia takie ciepłe kluchy. Może gdybyśmy wcześniej nie swingowali było by inaczej, ale jeśli wiedziała, że mi to nie przeszkadza, to korzystała. Rozmowy kłótnie, nic do niej nie docierało, tylko sex się liczył. Rozwód? Proszę bardzo, wszystko jej jedno było. Tyle, że to ja zrobiłem tak jak Twoja żona, zagroziłem, że nie zobaczy więcej syna, bo po pokazaniu fotek i zapisu rozmów, jakie prowadziła na gg, odbiorą jej prawa rodzicielskie. To nią tąpnęło, wiedziałem że dalej ma chcice, szuka na czatach (program szpiegowski w kompie zainstalowałem), ale już nie prosiłem, żeby się uspokoiła, nie rozmawiałem. Umówiła się z facetem, bo myślała, że o niczym nie będę wiedział. Miałem na noc do pracy. Wiozłem sobie wolne poczekałem aż zaczną i wkroczyłem. Jej maczo dostał porządny wpierdol (jej się też dostało) i znów byłem dominującym samcem dla niej. Już więcej nikogo nie szukała tylko ze mną chciała sexu. Taka burza hormonalna trwała ok 4 miesiące, potem wszystko wróciło do normy. Teraz dalej prowadzimy taki tryb życia jak kiedyś (swing). Psychika syna na pewno na tym nie cierpi, spotykamy się zazwyczaj jak dziecko jest poza domem. Bardziej chyba dziecko jest narażone na traumatyczne przeżycia jeśli rodzina mieszka na 25 kwadratowych i kiedyś muszą to robić. Najczęściej jak dziecko śpi, a jak się obudzi i sobie popatrzy? Więc wszystko jedno czy swingujesz, chodzisz na dziwki, jesteś gejem itd. najważniejsze jest, by dziecko o niczym nie wiedziało. Twoje upodobania seksualne to Twoja sprawa i nie ma nic w tym nienormalnego.
Bolek